Pieska szukaj u hodowcy.

Warto zdecydować się na zakup pieska rodowodowego, zarejestrowanego w Związku Kynologicznym, od hodowcy, a nie od pośrednika, handlarza czy "rozmnażacza-producenta". Rodowód, to nie jest zaspokojenie snobistycznego podejścia do życia, ale wyraz rozsądku. Tylko szczenię z metryką daje gwarancję, że jest to golden retriever. Wiele ludzi, chcąc zaoszczędzić paręset złotych, decyduje się na kupno pieska u handlarza. Tymczasem warto zadać sobie trud starannego wyboru przyszłego członka rodziny, który pozostanie z Wami przez kilkanaście najbliższych lat. Ryzykując kupno przypadkowego, za "okazyjną" cenę szczeniaczka, może się zdarzyć, że w rzeczywistości nie będzie on wcale taki tani. Pieski nabyte na targu, jako golden retrievery, rzadko kiedy nimi są i to widać na pierwszy rzut oka, ale jeśli widzieliście szczenię goldena tylko na obrazku, bardzo łatwo będzie Was oszukać. W zależności od tupetu handlarza, wydacie na pieska 500-1000 zł, a przecież w schroniskach czeka na adopcję mnóstwo kundelków, których cena to symboliczne kilkadziesiąt złotych lub nie kosztują nic.

Bardzo duży procent szczeniąt kupionych na targowiskach, to zwierzęta chore, skrajnie wyczerpane długą jazdą samochodem (wiele pochodzi z przemytu), które nie przeżywają w nowych domach nawet tygodnia. Wizyty u weterynarza, próby ratowania psa kosztują następne paręset złotych i nie zawsze przynoszą rezultaty.
Gdy szczenię padnie, a dziecko rozpacza, zaczynają się poszukiwania nowego pieska, być może tym razem już rodowodowego takiego, którego w razie kłopotów można zareklamować. Pomijając dramat przez jaki przechodzi rodzina, okazuje się, że marzenie o golden retrieverze kosztowało grubo ponad 2000-3000 zł, a rodowodowe szczenię można kupić już za 1500 zł.

W związku z modą na goldeny pojawiły się ogłoszenia o szczeniętach po "rodowodowych rodzicach". Tomoże również okazać się pułapką dla naiwnych. Psy hodowlane, aby zostały za takie uznane, muszą przejść przez sito kwalifikacji. Nie dopuszczone do hodowli są psy wadliwe, chore, zabiedzone oraz o charakterze nie odpowiadającym standardowi rasy, w przypadku goldenów chodzi tu o agresywne lub tchórzliwe zachowanie. Działający na własną rękę "rozmnażacze" nie biorą tych aspektów w ogóle pod uwagę. Dopuszczają do rozrodu psy nierzadko wadliwe, a czasem takie, które nie zdołały przejść kwalifikacji hodowlanej. Pół biedy, jeśli oboje rodzice szczenięcia to golden retrievery. Musicie ( albo nie musicie, wybór należy do Was) uwierzyć im na słowo, co w dzisiejszych czasach, gdy pogoń za pieniędzmi często przesłania uczciwość, nie jest zbyt rozsądne.

Nabywając szczenię od hodowcy zapłacicie wprawdzie paręset złotych więcej, ale pochodzenie waszego malucha będzie udokumentowane. Będziecie też mogli zobaczyć przynajmniej jednego z rodziców, najczęściej suczkę. Warto wiedzieć, że suka po porodzie i okresie laktacji nie jest w "formie wystawowej". Czas odchowu szczeniąt to okres niezwykle ciężki dla organizmu. U ras długowłosych, tuż po porodzie zaczyna się gubienie włosa. Podczas odbioru szczenięcia możecie więc zobaczyć goldenkę z krótkim futerkiem niczym u labradora, ale nigdy nie powinna być ona wychudzona, zabiedzona czy wyczerpana. Hodowca powinien Wam udostępnić zdjęcia mamy w pełnej formie, albo umówić się z Wami kilka miesięcy później, gdy suczka odbuduje futerko.

W razie nabycia chorego pieska (co rzadko, ale czasem zdarza się w dużych hodowlach, gdzie pierwsze symptomy choroby mogą być przeoczone), czyli takiego, który tuż po przybyciu do nowego domu ma objawy osłabienia organizmu, wymiotuje lub ma biegunkę, hodowca ma obowiązek przyjąć go z powrotem, wyleczyć na własny koszt, albo zamienić na innego.
Na nieuczciwego hodowcę można złożyć skargę w Związku Kynologicznym i nie warto chyba nawet wspominać, jak takie sprawy mają wpływ na prestiż i mozolnie budowane "dobre imię" hodowli. Nieuczciwy hodowca ryzykuje nawet wykluczenie z grona członków Związku Kynologicznego.

Uczciwy hodowca chętnie poda do Waszej wiadomości wszystkie swoje dane: przydomek hodowlany, miejsce zarejestrowania hodowli no i oczywiście swoje imię, nazwisko i adres. Macie prawo zapytać o rodziców waszego przyszłego pupila, o ich osiągnięcia wystawowe i ewentualne tytuły. To, co usłyszeliście, macie prawo potwierdzić w oddziale Związku Kynologicznego, w którym zarejestrowana jest hodowla.

Kupując pieska podejmujecie zobowiązanie na kilkanaście lat. Dobrze jest więc odwiedzić hodowlę, którą jesteście zainteresowani, nawet wówczas, jeśli nie ma w danym czasie szczeniąt, aby zobaczyć przyszłą mamę, zdjęcia poprzednich miotów. Na tej podstawie możecie wykluczyć hodowlę lub zdecydować się na pieska, a podany w przybliżeniu termin odbioru szczenięcia pozwoli Wam zaplanować sobie wolny czas, który dobrze jest poświęcić na oswojenie się z nowym domownikiem i nauczenie go reguł obowiązujących w nowym miejscu. Żaden hodowca, który nie ma nic do ukrycia, nie powinien Wam odmówić wizyty u siebie.

Pamiętajcie:

Nie każdy świstek papieru, który wciska Wam handlarz na targowisku, jest metryką szczenięcia. Może to być spreparowany kawałek papieru nie mający nic wspólnego z autentycznym potwierdzeniem urodzenia pieska. Większość ludzi nigdy nie widziała oryginalnych metryk lub rodowodów, łatwo więc ich oszukać. Jeśli ktoś wam pokazuje rodowody, a nie możecie zobaczyć żadnego z rodziców, mogą to być dokumenty fałszywe lub należące do innych psów, np. już nieżyjących.

Pies nie jest zabawką dla dzieci.

Golden retrievery dały się poznać jako dobre psy dla rodzin posiadających małe dzieci. Z tego powodu powstało wiele nieporozumień. Zadziwiające jest, jak wiele ludzi uważa, że goldeny rodzą się z wbudowanym programem ostrożności wobec malutkich dzieci. Golden, a szczególnie szczeniak, nie jest opiekunką do dzieci! Nie jest też pluszową maskotką, którą dziecko może tłamsić i ciągnąć za uszy, czy ogon. Golden to zwierzak pełen temperamentu, który łatwo może w zabawie wywrócić małe dziecko. Szczeniaczka trzeba potraktować jak jeszcze jedno dziecko w domu. Nie można go w żadnym wypadku zostawiać sam na sam z dzieckiem, nie tylko ze względu na bezpieczeństwo dzieci, ale także i psa. Małe dzieci chętnie eksperymentują i któremuś może przyjść na myśl, aby wydłubać psu oczko. Większy szczeniak zacznie się bronić i po raz kolejny usłyszymy w telewizji, że "znowu jakiś pies pogryzł dziecko".

Zastanówcie się, czy kupujecie psa dla dziecka, czy dla całej rodziny? Jeśli odpowiedź brzmi "dla dziecka", to go nie kupujcie! Dzieci mają to do siebie, że takie "zabaweczki" szybko je nudzą. I co potem zrobicie z takim pieskiem? Pamiętajcie, że pies ma uczucia. Zwierzątko natychmiast przywiązuje się do nowych właścicieli, bo uwielbia wszelki kontakt z ludźmi. Nawet jednodniowy pobyt w rodzinie może spowodować tęsknotę.
"Przecież on był u nas tylko dobę"- powiedział jeden pan, który zwrócił szczeniaczka, bo malec przewrócił w zabawie trzyletnią dziewczynkę.
Piesek, który przez cały dzień był w centrum zainteresowania, poznał, że istnieje inny świat poza jego bezpiecznym kojcem, wraca do hodowcy już odmieniony. Malec ten tęsknił przez cały tydzień, a nam pękały serduszka, aż do czasu, gdy przyjechali po niego nowi właściciele. Szczekał i merdał ogonkiem na każdy zatrzymujący się u nas samochód.
Jeśli chcecie kupić zabawkę dla dziecka, kupcie mu pluszowego pieska.
Golden retriever ma predyspozycje, aby współistnieć z małymi dziećmi, ale to zależy tylko od was, czy go tego nauczycie. Jeśli już na wstępie nie dacie mu szansy i odeślecie do hodowcy "po pierwszej wpadce", stracicie szansę na posiadanie wspaniałego przyjaciela.

Nie róbcie nikomu niespodzianek!

Decyzja o zakupie psa powinna być podjęta przez wszystkich członków rodziny, włączając w to dzieci. Robiąc niespodziankę z pieska może okazać się, że żona, mąż lub dziecko wcale o nim nie marzyło, albo myślało o innej rasie. Dzieci zazwyczaj marzą o malutkim szczeniaczku, tymczasem 8 tygodniowe goldeny, gotowe do wywędrowania w świat, ważą 6-8 kg i rosną w olbrzymim tempie. 12 tygodniowy szczeniak waży już 12-15 kg.
Jeśli marzycie o małej kuleczce, kupcie sobie yorkshire terriera lub maltańczyka. Do końca życia możecie go nosić w kieszeni.